W przypadku ugód oferowanych przez banki, kredytobiorcy zauważają brak równowagi – porozumienia te wymagają niemal wyłącznie ustępstw ze strony frankowiczów, podczas gdy instytucje finansowe starają się zachować jak najwięcej korzyści po swojej stronie. Coraz więcej osób decyduje się więc na postępowania sądowe, które nie tylko pozwalają na skuteczne dochodzenie roszczeń, ale i przynoszą znacznie większe korzyści finansowe.

Zawieranie ugód bankowych ma jedną przewagę – jest dostępne i szybkie, a formalności da się dopełnić w krótkim czasie. Jednak na tym kończą się pozytywne aspekty tej ścieżki. Ugoda zazwyczaj nie uwalnia frankowicza od obowiązku dalszej spłaty zobowiązania – zmienia jedynie warunki dotychczasowej umowy, nie usuwając jej skutków. Natomiast droga sądowa otwiera możliwość uzyskania zabezpieczenia, które pozwala legalnie zawiesić spłatę rat już po złożeniu pozwu. W praktyce oznacza to realne odciążenie finansowe niemal od razu po rozpoczęciu postępowania.

Zabezpieczenie i odsetki – przewaga pozwu nad ugodą

W sądach coraz częściej zapadają postanowienia o zabezpieczeniu roszczeń kredytobiorców, szczególnie w sytuacjach, gdy całkowita kwota wypłaconego kapitału została już spłacona. Wniosek o zabezpieczenie, składany równolegle z pozwem, bywa uwzględniany w krótkim czasie, co skutkuje zawieszeniem obowiązku płacenia rat aż do zakończenia sprawy. Dla wielu frankowiczów jest to nie tylko ulga finansowa, ale także sygnał, że system prawny skutecznie chroni ich interesy.

Co istotne, proces sądowy umożliwia również uzyskanie od banku odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia. Wysokość tych odsetek, ustalana według stopy referencyjnej powiększonej o odpowiednią marżę, obecnie sięga kilkunastu procent w skali roku. Przy roszczeniach wynoszących kilkaset tysięcy złotych, łączna wartość odsetek może przekroczyć nawet 100 tysięcy złotych. W zestawieniu z ugodą, która nie przewiduje wypłaty jakichkolwiek odsetek, korzyść finansowa wynikająca z wyroku sądu jest bez porównania wyższa.

Ugody to wciąż wyjątki, nie reguła

Choć banki coraz częściej ogłaszają nowe inicjatywy ugodowe, warunki proponowanych porozumień wciąż nie są dla kredytobiorców atrakcyjne. Zdarzają się przypadki, w których ugoda odpowiada korzyściom z unieważnienia umowy, jednak są to wyjątki, a nie standard. Tego typu propozycje pojawiają się najczęściej dopiero wtedy, gdy sprawa toczy się już w sądzie, a kredytobiorca dysponuje silną reprezentacją prawną i wyrokiem korzystnym w pierwszej instancji. Co więcej, warunki ugody różnią się nawet w ramach jednego banku – frankowicze posiadający podobne umowy mogą otrzymywać zupełnie odmienne propozycje, w zależności od etapu postępowania i oceny ryzyka przegranej przez bank.

Nie ulega wątpliwości, że uczciwa ugoda powinna opierać się na takich warunkach, jakby doszło do unieważnienia umowy – czyli przewidywać pełne rozliczenie stron i zakończenie stosunku prawnego. Tymczasem oferowane porozumienia najczęściej przewidują jedynie przewalutowanie kredytu na złotówki i uzależnienie dalszej spłaty od zmiennych wskaźników, takich jak WIBOR, co z punktu widzenia frankowicza nie jest rozwiązaniem bezpiecznym ani opłacalnym.

Wyroki sądów pokazują skalę możliwych korzyści

Dzięki linii orzeczniczej wypracowanej w ostatnich latach przez sądy krajowe oraz Trybunał Sprawiedliwości UE, frankowicze mają dziś mocną podstawę do skutecznego unieważniania swoich umów. Sądowe unieważnienie kontraktu może przynieść nawet kilkaset tysięcy złotych oszczędności – poprzez odzyskanie nadpłaconych rat, zatrzymanie dalszej spłaty i upadek zabezpieczenia hipotecznego. Dodatkowo, orzeczenie o nieważności skutkuje również całkowitym ustaniem roszczeń banku wobec kredytobiorcy, a to oznacza pełne uwolnienie od ciążącego zobowiązania.

Przykłady wygranych spraw dotyczą również umów zawieranych z takimi instytucjami jak BOŚ Bank – kredyt we frankach może zostać unieważniony w całości, jeśli sąd dopatrzy się w treści umowy klauzul niedozwolonych. Dotyczy to w szczególności postanowień, które przyznają bankowi jednostronne prawo do ustalania kursu waluty lub wysokości zobowiązania, przy jednoczesnym braku narzędzi kontrolnych po stronie konsumenta. Tak skonstruowane umowy stają się nieważne z mocy prawa, co otwiera drogę do pełnego rozliczenia się z bankiem.

Podsumowanie – ugoda to często tylko pozorna alternatywa

W obecnych realiach prawnych frankowicze mają przewagę nie tylko moralną, ale i prawną. Ugody, choć czasem przedstawiane jako kompromisowe rozwiązanie, rzadko kiedy odpowiadają rzeczywistym interesom konsumentów. Banki dążą do minimalizacji strat, dlatego nawet najlepsze z proponowanych porozumień mają swoje ograniczenia i są wynikiem chłodnej kalkulacji, a nie troski o sprawiedliwość.

Zdecydowana większość spraw wygrywanych przez kredytobiorców, korzystne orzecznictwo oraz realne korzyści finansowe wynikające z unieważnienia umowy wskazują jednoznacznie – dla frankowiczów droga sądowa pozostaje najskuteczniejszą metodą odzyskania należnych środków i trwałego uwolnienia się od kredytowego obciążenia.