W praktyce oznacza to ponad 70 tysięcy zakończonych postępowań, z których większość zakończyła się korzystnie dla kredytobiorców. Jednocześnie coraz więcej wyroków staje się prawomocnych już w pierwszej instancji, nierzadko w mniej niż rok od złożenia pozwu. Wynika to w dużej mierze ze zmiany podejścia banków, które coraz częściej rezygnują z apelacji.
Najwięcej spraw zakończono w stołecznym sądzie okręgowym – ponad 20 tysięcy. Wysoką efektywność osiągnęły również sądy w Poznaniu (około 6 tysięcy), Warszawie-Pradze (ponad 4,5 tysiąca) oraz we Wrocławiu i Gdańsku (po około 3,6 tysiąca). W ujęciu procentowym największy wzrost zaobserwowano w Warszawie-Pradze i Poznaniu. Sądy coraz częściej orzekają na posiedzeniach niejawnych, dopuszczają zdalne przesłuchania oraz oceniają dokumentację pisemną, co znacząco przyspiesza rozstrzyganie sporów.
Choć rząd pracuje nad ustawą mającą usprawnić postępowania frankowe, eksperci podkreślają, że wiele proponowanych rozwiązań już funkcjonuje w praktyce. Część przepisów może nawet faworyzować banki – zwłaszcza mechanizmy mediacji czy możliwość zgłaszania roszczeń wzajemnych. Wątpliwości budzi także sposób wprowadzenia domniemanej zgody na mediację oraz możliwość natychmiastowej wykonalności wyroków pierwszej instancji. Te rozwiązania, choć korzystne dla konsumentów, nie likwidują stanu prawnej niepewności – np. związanego z hipoteką.
W ostatnich miesiącach coraz więcej banków rezygnuje z dalszej walki w sądach. Kredytobiorcy często uzyskują prawomocne wyroki już po jednej rozprawie. Średni czas rozstrzygnięcia niektórych spraw wynosi od 11 do 15 miesięcy. Taka zmiana strategii ze strony banków ma głównie charakter ekonomiczny – dalsze przeciąganie sporów wiązałoby się z wysokimi kosztami odsetkowymi, opłatami sądowymi oraz ryzykiem dalszych strat wizerunkowych.
W kilku opisanych przypadkach kredytobiorcy odzyskali od banków kwoty rzędu od 400 do ponad 600 tysięcy złotych, bez konieczności udziału w rozprawie apelacyjnej. Coraz więcej takich przypadków pojawia się także w Krakowie, gdzie sądy sprawnie rozpatrują frankowe roszczenia. Taki obrót spraw stawia kredytobiorców w korzystnej pozycji negocjacyjnej, a osoby rozważające pozew nie muszą już obawiać się wieloletniego oczekiwania na rozstrzygnięcie.
Eksperci zauważają, że obecnie największą przeszkodą nie jest czas trwania procesu, lecz brak świadomości lub obawy przed wejściem w spór z bankiem. Tymczasem w wielu przypadkach wystarczy umowa kredytowa i historia spłat, by rozpocząć postępowanie. Profesjonalny pełnomocnik może przejąć cały ciężar prawny. Nie warto zwlekać z pozwem w oczekiwaniu na uchwalenie nowego prawa – obecna linia orzecznicza i zmiany w zachowaniu banków już teraz znacząco zwiększają szanse na szybkie i skuteczne zakończenie sprawy.
Podsumowanie:
· Sądy wyraźnie przyspieszyły rozpatrywanie spraw frankowych – wzrost o 30%.
· Banki coraz częściej rezygnują z apelacji, co skraca czas postępowania.
· Prawomocne wyroki zapadają nawet w mniej niż 12 miesięcy.
· Projekt ustawy frankowej budzi kontrowersje – część zapisów może sprzyjać bankom.
· Kredytobiorcy powinni działać teraz, bez czekania na zmiany legislacyjne.